Oczekując na Pewnego razu w Hollywood.... Quentin Tarantino

By pinguino k from North Hollywood, USA - IMG_9347, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3069234
Jest realna chęć obejrzenia nowego filmu Quentina Tarantino, a więc Pewnego razu... w Hollywood; choć zwłaszcza występująca w otoczeniu kinomanów - nie ominęła, co ważniejsze, zwykłego widza; w dobie obecnej, gdzie wielkie pieniądze zarabia w głównej mierze kino superbohaterskie oraz kontynuacje ugruntowanych franczyz typu Gwiezdne wojny czy Park Jurajski, rzecz to doprawdy znacząca.
REKLAMA
Na palcach jednej ręki można wymienić nazwiska reżyserów, których to premiery filmów wzbudzają emocje i zainteresowanie porównywalne z tymi towarzyszącymi obrazom twórcy Pulp Fiction. Nie ulega wątpliwości, iż do takowych należą David Fincher zali Martin Scorsese, ale ich producje nie są  gwarancją sukcesu finansowego. Ostatni film reżysera Taksówkarza, Milczenie, jest tego przykładem.  Przypuszczalnie można pokusić się o tezę, że podobną do Tarantino skalą triumfu cieszy się filmowa aktywność autora Incepcji, Christophera Nolana - jego filmografia jest wszak istotnie różna od tej kreatora Jackie Brown; spektakulara - tłoczna od widowiskowych sekwencji akcji, jak na przykład w Dunkierce czy Mroczny rycerz powstaje, zapewniająca jej odbiorcy garść tzw. set pieces - swą formą i ilością wystarczająco zbliżonych do kina a la Marvel, swoje powodzenie zawdzięcza innym magnesom.

Kino Tarantino to zaś kino oparte na idiosynkratycznym dialogu oraz estymie dla popkultury. Nie ulega, albowiem wątpliwości, iż podobnie, jak dla kina spod szyldu Woody'ego Allena, Aarona Sorkina, Billy'ego Wildera, czy bodajby braci Coen dialog jest elementem wyróżniającym jego dziełka. Wszystkie filmy Tarantino, od pierwszego - Wściekłych psów (1992), po ostatni - Nienawistą ósemkę (2015), utkane są w sceny oparte na dialogu (trwają one czasami do kilkudziesięciu minut). Rozmowy bohaterów w filmach Amerykanina - zabawne, precyzyjne, ostre, zdradzające zasadnicze informacje o ich autorach, dzierżące aurę realności - są nierzadko frapujące i nieczęsto nudzą. Poza unikalnym „flow” oraz suspensie, który sobą budują, jak na przykład w scenie otwierającej Bękarty wojny, w której to francuski farmer ukrywający żydów, zostaje odwiedzony przez niemieckiego pułkownika SS, i od słowa do słowa rośnie jej napięcie i niepokój, pełne są podtekstu - odkrywa się go zaś wraz z kolejnymi seansami.

Ponadto dzięki dużej sprawności formalnej, wynikającej z niezwykłej erudycji filmowej i serialowej, Tarantino „obchodzi” swoje rozhowory ciekawie wizualnie. Stąd pomimo boć permanentnej gadaniny bohaterów jego filmów, nigdy nie można zarzucić im bycia na kształt sztuk teatralnych - wręcz przeciwnie, każdy z obrazów twórcy Death proof charakteryzuje się ciekawą pracą kamery, i montażem, które to zwłaszcza w odniesieniu do technik stosowanych w wielkich widowiskach hollywoodzkich, pozbawionych stylu, robionych na autopilocie, bezpiecznie, jak np. Avengers, są dużym atutem. Spośród wielu zresztą plusów wynikających mniej lub bardziej bezpośrednio z hołubienia przez Tarantino popkultury, nie można nie przecenić użycia przezeń muzyki. Twórca Kill Billa montuje swoje obrazy właśnie pod nią. Nie jest to nic nowego, zabieg ten można odszukać dla przykładu już w latach sześćdziesiątych u Sergio Leone, a więc „nauczyciela” reżysera Django; stosujący go jednakże Tarantino, wprowadził go na nowy poziom, zwłaszcza poprzez zastosowanie muzyki popularnej, typu David Bowie - w filmach rozgrywających się na lata przed powstaniem jakiejkolwiek piosenki brytyjskiego muzyka, jak ma to miejsce w Bękartach wojny...

Za sukcesem Tarantino stoi też nadto przemoc i to, jak jest ona pokazana. Często groteskowa w swym bezmiarze, co pewien czas wszak realistyczna, daje szereg różnych emocji - Tarantino nią manipuluje: daje rollercoaster: wikła afekt filmowy z prawdziwym.

Jestem przekonany, że wszystkie te ogniwa decydujące o popularności obrazów Tarantino, pojawią się w Pewnego razu... w Hollywood. Po cichu liczę zaś też na to, iż scenarzysta Prawdziwego romansu wyjdzie ze swojej „bańki mydlanej”, a więc przestanie pochwalać i mielić ideę zemsty. Jako że od czasów Kill Billa jest ona kordialnym chwytem narracyjnym wszystkich jego wypowiedzi filmowych, stały się one dosyć przewidywalne i monotematyczne. Owszem zemsta w wykonaniu Panny młodej z Kill Billa była ekscytująca, ale już oglądając Django mało się poczucie zmęczenia materiału. Świetni reżyserzy to m.in. tacy, którzy z każdym filmem eksplorowali nowe poglądy, prowokowali widzów, i siebie samych.  Jak mniemam, istnieje szansa, że nawet jeśli Tarantino pozostanie pod swoim parasolem bezpieczeństwa, jego nowy film mi się spodoba. Myślę, iż będzie to jednak nie tyle znak jego wielkiego mistrzostwa, ile porażki innych.

Autor: Sebastian Michalak/ Twoje-Miasto.pl
PRZECZYTAJ JESZCZE
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Bydgoszczy

kiedy
2019-12-22 17:00
miejsce
Filharmonia Pomorska, Bydgoszcz,...
wstęp biletowany
kiedy
2019-12-29 20:30
miejsce
Kościół Najświętszej Marii Panny,...
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-01 17:00
miejsce
Filharmonia Pomorska, Bydgoszcz,...
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-04 16:00
miejsce
Kinoteatr Adria, Bydgoszcz,...
wstęp biletowany




Szanowny Czytelniku!

Przypominamy podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszych serwisów.
Zamykając ten komunikat (kliknięcie w przycisk "Przejdź Dalej" lub "X"), zgadzasz się na wskazane poniżej działania.


Stosowanie plików cookies i innych technologii

Wraz z naszymi partnerami stosujemy pliki cookies (ciasteczka) i inne pokrewne technologie, które mają na celu:
- Zapewnienie bezpieczeństwa podczas korzystania z naszych stron
- Ulepszenie świadczonych przez nas usług poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych i statystycznych
- Poznanie Twoich preferencji na podstawie sposobu korzystania z naszych serwisów
- Wyświetlanie spersonalizowanych reklam, które odpowiadają Twoim zainteresowaniom

Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki. Bez wprowadzenia zmian ustawień, informacje w plikach cookies mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.


Administratorzy danych

Administratorem tych danych jesteśmy my, czyli Twoje-Miasto Sp. z o.o., ul. Legionów 57A 86-300 Grudziądz jak również nasi Zaufani Partnerzy z którymi współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszych stronach do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w Polityce Prywatności.


Jak wykorzystujemy Twoje dane

W ramach świadczonych przez nas usług staramy się wyświetlać reklamy odpowiadające Twoim zainteresowaniom, które dotyczą naszych produktów oraz produktów klientów korzystających z naszych usług reklamowych (marketing bezpośredni). W tym celu wykorzystujemy informacje zapisywane w plikach cookies, które otrzymujemy podczas korzystania z naszych stron. Nasze działania podejmowane są zgodnie z obowiązującym prawem w ramach tzw. uzasadnionego interesu administratora danych, ponieważ chcemy, by wszystkie nasze usługi, w tym wyświetlane reklamy, były najlepiej dopasowane do potrzeb użytkownika.


Wykorzystywanie Twoich danych przez naszych partnerów

Podobne działania w celach marketingowych podejmują nasi Zaufani Partnerzy, którym udostępniamy powierzchnię reklamową na naszych stronach. Wśród Zaufanych Partnerów znajdują się dostawcy technologii reklamowej, sieci reklamowe, domy mediowe, agencje interaktywne oraz reklamodawcy.
Nasi partnerzy gromadzą i wykorzystują informacje określające Twój sposób korzystania z naszych serwisów. Dzięki temu wyświetlają reklamy najbardziej dopasowane do uzyskanych informacji oraz udostępniają je innym podmiotom wyświetlającym lub zlecającym reklamę w Internecie.
W związku z reformą prawa ochrony danych osobowych nasi partnerzy potrzebują Twojej zgody na działania, których dokonują na naszych stronach. W przypadku jej udzielenia nasi partnerzy będą mogli, w ramach uzasadnionego interesu, wykorzystać Twoje informacje także dla celów analitycznych służących ocenie skuteczności podejmowanych działań marketingowych.
Pamiętaj, że ewentualna zgoda jest Twoją dobrowolną decyzją, natomiast brak jej udzielenia może wpłynąć na Twój komfort korzystania z naszych serwisów. Reklamy nieodpowiadające zainteresowaniom użytkownika są nie tylko nieatrakcyjne, ale i drażniące dla odbiorcy.

Zgodę możesz udzielić poprzez zamknięcie tego komunikatu (kliknięcie w przycisk "Przejdź do serwisu" lub "X"). Udzieloną zgodę możesz w każdej chwili wycofać, co jednak nie będzie równoznaczne z tym, że korzystanie z tych informacji do czasu wycofania zgody było niezgodne z prawem.


Jakie masz prawa?

Masz pełne prawo do zgłoszenia podmiotowi wykorzystującemu Twoje dane osobowe żądania dostępu do tych informacji, ich poprawiania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania. Pamiętaj jednak, że nie w każdym przypadku możliwe jest zrealizowanie Twoich praw w odniesieniu do informacji zapisanych w plikach cookies.

Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.